Postęp projektu

Postęp projektu

  • Stan BDB
  • Wygląd zewnętrzny
  • Podwozie
  • Zawieszenie
  • Hamulce
  • Swap
  • Odbudowa
  • Wnętrze
  • Stroker

05 września 2026

Naprawa podciśnienia i układ paliwowy

Kontynuuję drobne poprawki i dokańczanie tematów. Wspominałem ostatnio o dziwnym szaleniu AFRu, którego powodem okazał się w dużej mierze sparciały lub przetarty przewód podciśnienia (widoczny na zdjęciu tytuowym), który chwilowo zakleiłem szczelnie taśmą celem weryfikacji. Skoro już wiadomo, że to to, to należało w końcu zabrać się za zrobienie tego dobrze.
Drugim tematem ostatnio ogarniętym jest układ paliwowy, a konkretnie ta jego część, która znajduje się w bagażniku. Ponieważ planuję strokera i opcjonalne strojenie na E85, musiałem zadbać o wydajność układu. Stary dobry Bosch 044 niestety nie podoła w takiej konfiguracji, więc postanowiłem zmienić go na coś mocniejszego.


Przy okazji, jak już demontowałem stare wężyki i musiałem i tak poprzecinać trytytki, upewniłem się, że wtryskiwacze to standardowe Bosche 341. I tak, to one. Nie byłem do końca pewny czego się spodziewać, bo w EMU wielkość wtrysków jest ustawiona na 440 cc (a ciśnienie na listwie jest ustawione na 4 bary), podczas gdy Bosche powinny mieć 362 cc przy 3 barach. W teorii przy 4 barach więc powinny mieć wydajność 483 cc, nijak to się więc ma do tego co jest ustawione w EMU. Dziwne i niepokojące... W każdym razie nie sprawdzałem ich dla samego sprawdzenia, ale także żeby zmierzyć i wiedzieć, jakie wtryski powinienem kupić na przyszłość, żeby pasowały w kolektor i listwę.



Potem zabrałem się już za podciśnienia. W puszce z komputerami znajduje się trójnik, bo wąż idzie z kolektora i musi rozdwajać się do EMU do MAP sensora oraz do regulatora paliwa, żeby nam zmniejszał ciśnienie na listwie w zależności od podciśnienia. Nowe węże wchodziły ciasno tak samo jak stare, ale dla pewności dałem klamry.



Do kolektora wąż przeciągnąłem pod listwą od strony kierowcy i też zabezpieczyłem klamrą. Żeby nie stosować już redukcji, to użyłem różnych węży. Do MAP sensora i regulatora ciśnienia paliwa wybrałem 4 mm, natomiast do kolektora poszedł 7 mm.



Przy okazji trochę estetyki. Postanowiłem uporządkować od razu węże idące do oil catch tanka, żeby nie były po prostu takie rzucone na kolektor. Od strony kierowcy spiąłem pod listwą razem z wiązką, a od strony pasażera puściłem pod wężem paliwowym łączącym obie listwy wtryskowe. W samym catch tanku musiałem je jeszcze zamienić miejscami, żeby pasowały na długość. Wygląda to chyba teraz dużo lepiej.





W puszce z kompami jest gumowa przelotka. Wcześniej oba wężyki wchodziły jedną dziurą, ale teraz ten 7 mm jest za gruby. Wykorzystałem więc drugi otwór, wcześniej zaślepiony i rozdzieliłem wężyki od siebie. Wygląda jakby tak miało być fabrycznie.



No i na koniec podłączony został też regulator - i tak samo dostał ładną klamrę dla bezpieczeństwa.



Jeśli natomiast o układ paliwowy chodzi, to głównie musiałem pozbyć się Boscha 044. To jest świetna pompa, wręcz klasyk używany w motorsporcie od 30 lat, ale na przyszłość będzie za słaby. Przy 3 barach potrafi wycisnąć maksymalnie 250 litrów na godzinę. To będzie za mało - jak sobie policzyłem to wyszło mi, że będzie potrzebne minimum 330.



Nie chciałem przechodzić na dwie pompy albo na jakąś zupełnie inną, bo to by wymusiło większe zmiany w baku, ale trafiłem na idealne rozwiązanie. Okazuje się, że są tuningowe pompy pasujące idealnie w miejsce Boscha. Wybrałem AEM 400, gdzie liczba w nazwie modelu mówi o maksymalnej wydajności tej pompy przy 3 barach ciśnienia. Przy 4 będzie mieć ok 370 litrów ma godzinę, więc nadal z zapasem, aczkolwiek docelowo będę chciał skręcić na 3, żeby dać nowym wtryskom trochę dłuższy czas otwarcia.
Niestety walnąłem się i początkowo zamówiłem wersję na amerykańskie gwinty, a przecież Bosch ma metryczne, więc potrzebowałem takie same nie chcąc zmieniać węży. Szybko zamówiłem więc właściwą, chcąc odesłać tą "złą". Przyszły obie na raz.



Porównując z Boschem, wizualnie tak naprawdę różni się tylko kolorem obudowy. To czego nie widać na zdjęciach, to wydaje mi się, że jest też od Boscha lżejsza. No i wydaje zupełnie inny dźwięk podczas pracy - niższy i cichszy.



W zestawie były fajne gumki do nałożenia na oczka, więc je wykorzystałem. Co prawda nie są tam narażone na żadne zwarcie, ale jak dają to trzeba brać.



Po zamontowaniu pompy wziałęm się za przypomocowanie na gotowo czujnika etanolu. Po szybkiej przymiarce okazało się, że wisiałby lekko w powietrzu, a nie chciałem żeby mu prężył wąż, więc wystrugałem mu z gąbki samoprzylepnej podpórkę.



Całość skręciłem razem przy pomocy adapterka AN8 żeńsko-żeńskiego. Niestety był dostępny tylko kolorowy, ale pod podłogą bagażnika nie będzie tego widać. Może kiedyś dorwę czarny, to się zmieni przy okazji.



No i to tyle. Sprawdziłem jeszcze raz wszystkie połączenia i pokręciłem pompą kilka razy. Nic nie cieknie, pompa śmiga, nabija ciśnienie też sporo szybciej od Boscha. Od zera do 4 barów idzie w jakieś 1,5 sekundy. Chyba to był dobry wybór. 

Następnym razem przeniosę się z wykończeniówką znowu pod maskę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz