Postęp projektu

Postęp projektu

  • Stan BDB
  • Wygląd zewnętrzny
  • Podwozie
  • Zawieszenie
  • Hamulce
  • Swap
  • Odbudowa
  • Wnętrze
  • Stroker

07 września 2026

Kwestie wizualne pod maską

Udało mi się jako tako wysprzątać pod maską, ale brakowało jeszcze jednego bardzo ważnego elementu kończącego całość, czyli pokryw. Co prawda pokrywy odebrałem od lakiernika już jakiś czas temu, ale nie miałem odpowiednich mocowań dla nich, a nie chciałem zakładać ich tak samo jak było wcześniej, czyli na drut gwintowany wkręcany do końca w pokrywy zaworów a potem lekko wykręcany po położeniu pokryw ozdobnych, żeby wkręcił się w nie od spodu. To rozwiązanie miało dwa główne minusy, z czego jednym była upierdliwość montażu, a drugim samoistne wykręcanie się oraz ciągłe pękanie tego druta pod wpływem drgań.


Wymyśliłem więc coś lepszego. Znalazłem na Allegro coś nazwane "trzpień kulisty z gniazdem osadczym", akurat z gwintem takim jak trzeba, żeby wkręcić w pokrywy zaworów. Brakowało tylko mocowań, które by połączyły pokrywy z tymi gniazdami. Wymyśliłem sobie tuleję, w którą będzie można z jednej strony włożyć śrubę przykręcając ją do pokrywy, a z drugiej "wkliknąć" gniazdo. Udało mi się znaleźć tokarza, który takie coś dla mnie wykonał i wyszło tak jak poniżej.





Śruba to M6, czyli taka sama jak wcześniej ten dziwny drut. W pokrywy wspawane były do tego gwintowane tulejki i nie chciałem ich już przerabiać.




Po wkręceniu nowych mocowań, na które dla pewności dałem niebieskiego Loctite, wyglądało to tak:



Przymierzyłem pokrywy i ogólnie pasowały, ale żeby nie było za prosto, to okazało się, że wąż łączący obie listwy wtryskowe, który dawaliśmy nowy tak dla zasady, nie będzie pasował. Pokrywy mają wycięcia dla niego, ale nowy ma dłuższe końcówki, więc jest przesunięty bardziej do przodu.




Nie mogłem tak tego zostawić. Na szczęście miałem stary wąż, w pełni sprawny ale zakurzony w skrzyni z innymi starymi gratami. Spędziłem więc trochę czasu na dokładnym wyczyszczeniu go, żeby żaden syf nie dostał się do paliwa, a potem zmieniłem z tego nowego.



Po poupinaniu węży i ponownym założeniu pokryw efekt był już taki, jaki miał być.




Na koniec powtórzyłem zdjęcie, które było moją tapetą ekranów blokady na telefonie i laptopach od pięciu lat - ale w nowej, lepszej wersji i już we własnym domu.




Teraz czas zabezpieczyć całe auto folią PPF i w kwestii wizualnej (przynajmniej z zewnątrz) już nic więcej nie potrzebuję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz