Powoli wypadałoby zakładać przedni zderzak, więc zaczęło się od pasowania listew, aby mieć pewność, że listwa środkowa po przeróbkach będzie dobrze leżeć.
No i tutaj niespodzianka. Zderzak nie ma wszystkich otworów do mocowań listew na przelot. Po stronie pasażera jest ich więcej niż po stronie kierowcy, ale nadal - niektóre są jakby zalane czy też nigdy nieużyte.
Nawet lepiej widać to od spodu - miejsce na otwory jest po prostu jednolitą powierzchnią. I nie - nie jest to bardzo cienka warstwa, którą należy przebić nożykiem lub śrubokrętem.
Najlepiej obrazuje to poniższy filmik od Diax Customs:
Sama listwa też zaczęła sprawiać pewne problemy, bo jest sporo mniej zakrzywiona, niż powinna. Co prawda może dałoby się ją ugiąć, ale musi jeszcze jechać do poszpachlowania i malowania, więc pytanie, czy nie popęka.
Podczas czekania na listwę trzeba było jeszcze zamontować magnesy do mocowania tablicy, czyli drugą część planu na ładny zderzak. Najpierw nawiercona została belka, a następnie wklejone zostały magnesy, które już same w sobie są samoprzylepne, ale dla pewności na wierzch przyszedł klej do szyb. Magnesy trzymają bardzo mocno, więc kluczowe jest przymocowanie ich do zderzaka.













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz