Dzisiaj początek wydechu, od kolektorów do środkowego. Na później zostanie reszta aż do tyłu plusk kilka dodatkowych elementów takich jak dolot, osłony termiczne itd. Zapraszam.
Za kolektorami rury z obu stron schodzą do tłumika środkowego. Zależało mi na typowo amerykańskim bulgocie, więc chwilę przed środkowym mamy H-pipe. Filmików i porównań w internecie jest sporo, praktycznie wszędzie wnioski są te same - dla dźwięku H-pipe, dla osiągów X-pipe. Smoczyca musi brzmieć tak jak chcę, stąd H-pipe musiał się tu znaleźć.
I tu zrobimy mały zwrot akcji. No bo kto powiedział, że trzeba wybierać między H a X? Przecież można zastosować oba rozwiązania równocześnie (o czym sam nie wiedziałem i dopiero zostałem uświadomiony przez Rak Garage). Dzięki temu mamy piękne burblanie na niskich obrotach, a kiedy obrotomierz zaczyna iść w górę i spaliny przyspieszają, X-pipe, umieszczony w tym przypadku za tłumikiem środkowym, zapewnia odpowiedni przepływ spalin pomiędzy obiema stronami.
Całość można było założyć, przymierzyć i przyszedł czas na wieszak tłumika środkowego. Wydech jest tak wysoko, jak się da, mimo że auto nie jest przecież jakoś mocno obniżone. Ale im mniej elementów wystaje, tym lepiej.



















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz