02 listopada 2020
Pierwsze odpalenie
Udało się! W końcu, po roku prac w MGarage, a po dwóch od oddania auta wtedy jeszcze do innej firmy, silnik został odpalony. Tym samym zakończony został chyba najdłuższy etap prac na autem. To, co zostało do zrobienia, to w zasadzie rzeczy kosmetyczne, małe poprawki blacharskie oraz kilka małych tematów związanych z elektryką. Liczę na to, że jeszcze w tym roku uda się odebrać Smoczycę i pokona o własnych siłach pierwsze kilkaset kilometrów (nie licząc tych, które zrobi w ramach dotarcia przed strojeniem).
14 października 2020
Kodowanie zegarów
Miałem dzisiaj jechać na odpalenie auta. Niestety, po zalaniu olejem okazało się, że miska cieknie i trzeba ją poprawić. Nie zdążyły też dojechać na czas końcówki przewodów paliwowych. Umówiliśmy się z MGarage zatem na poniedziałek, bo w tym tygodniu już ciężko z czasem. Tymczasem udało mi się całkowicie zamknąć temat kodowania zegarów. Potrafię już zakodować dowolne zegary HIGH tak, aby działały w dowolnym E32/E34. Z małymi haczykami :)
09 października 2020
Zabawy z zegarami
W przyszłym tygodniu długo wyczekiwane odpalenie silnika. Tymczasem udało mi się zdobyć zegary z M5, a więc zabrałem się do podłączenia ich na stole celem sprawdzenia, oraz do stworzenia adaptera, który pozwoli na podłączenie ich w Smoczycy (miałem wcześniej "biedne" zegary na 2 wtyczki, a tu są 4, więc konieczne jest zmapowanie przewodów). Adapter dopiero za drugim razem wyszedł, ale o tym więcej w dalszej części postu.
10 czerwca 2020
Kwarantanna i powrót do normalności
Rok 2020 ciągle nas zaskakuje coraz to dziwniejszymi rzeczami. Póki co głównym tematem wszędzie jest koronawirus. Ten wredny dziad odcisnął też swoje piętno na procesie składania auta, ale powoli, powoli wszystko wraca na dobre tory... Podobnie jak poprzednio, nie ma zbyt wiele do napisania, ale ponieważ proces posunął się jednak troszkę do przodu, to zapraszam do zapoznania się ze stanem bieżącym.
29 listopada 2019
Składania ciąg dalszy
Silnik siedzi już w komorze o własnych siłach, na wyspawanych łapach. Miska olejowa, jak już chyba wcześniej wspominałem była niewypałem, tak więc konieczne okazało się stworzenie zupełnie nowej, od zera. Jest bardzo niska, więc wisi bezpiecznie daleko od ziemi.
07 listopada 2019
LS w budzie
Miło mi poinformować, że silnik w końcu wylądował w karoserii. Co prawda na razie tylko na chwilę, w celu przymiarki, ale niebawem zagości na dobre. Jak łatwo się wobec tego domyślić, M50 zakończył już swoją dwudziestoośmioletnią służbę. Przynajmniej tutaj.
17 października 2019
Swap podejście drugie
Niestety nie wyszło tak jak chciałem. Po roku oczekiwania zdecydowałem się przenieść auto do innego warsztatu. Padło na MGarage Motorsport, jako że chłopaki mają już spore doświadczenie w swapach LSów.Mam nadzieję, że teraz już wszystko pójdzie sprawnie i niebawem Złota będzie się poruszać o własnych siłach.
Moje zaangażowanie w projekt też zostanie trochę zmniejszone, tzn. tam gdzie nie muszę i nie mam wiedzy, tam nie będę musiał się udzielać.
Moje zaangażowanie w projekt też zostanie trochę zmniejszone, tzn. tam gdzie nie muszę i nie mam wiedzy, tam nie będę musiał się udzielać.
12 września 2019
Swap start
Po prawie rocznej obsuwie swap w końcu w pełni rusza. Nie wszystkie graty są jeszcze skompletowane, np. z osprzętu silnika nie ma jeszcze praktycznie nic - ale to akurat celowe, bo nie wiadomo jeszcze, które części będzie trzeba wziąć od Corvette lub Camaro, które może lepsze będą z E34, a może niektóre będzie trzeba jeszcze od czegoś innego przeszczepić. To wszystko wyjdzie, jak już silnik będzie siedział w komorze.
16 lipca 2019
Kompletacja zawieszenia
Dni mijają leniwie, auto wciąż stoi pod Tarnobrzegiem. Jest to spowodowane głównie zmianą docelowego silnika, na którą zdecydowałem się już po oddaniu auta. Zmiana wymusiła poszukiwania, poszukiwania wymusiły przestój, przestój spowodował wypadnięcie z kolejki... Na szczęście ten stan rzeczy już wkrótce ulegnie zmianie i rozpocznie się to, co rozpocząć się miało w zeszłym roku. Tymczasem kompletuję elementy tylnego zawieszenia.
13 lutego 2019
Warszawa-Tarnobrzeg
Udało się, temat silnika został dopięty. W poprzedni czwartek pojechałem do Warszawy do Dr Vette na odbiór tej pięknej bestii. Muszę przyznać, że o ile na zdjęciach silnik prezentuje się fajnie, to na żywo robi jeszcze lepsze wrażenie. Niesamowite jak kompaktowy jest przy tej ogromnej pojemności.
Przy okazji mogłem podziwiać Corvetty, których całe stado stoi przed warsztatem.
Przy okazji mogłem podziwiać Corvetty, których całe stado stoi przed warsztatem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)