Postęp projektu

Postęp projektu

  • Stan BDB
  • Wygląd zewnętrzny
  • Podwozie
  • Zawieszenie
  • Hamulce
  • Swap
  • Odbudowa
  • Wnętrze
  • Stroker

04 sierpnia 2026

Wykończeniówka część 1 - progi, koła, kanapa

A na miniaturce przekornie wycieraczka. Mamy to, ostatnie dni przed wyjazdem z warsztatu na dobre i zakończeniem etapu odbudowy. Tym razem więc post zbiorczy z kilkoma małymi rzeczami przygotowującymi nas do tego momentu.
Na początek wycieraczka - jak to w E34, za chwilę będzie tarła o maskę, mimo zregenerowanego mechanizmu. Tak więc najlepiej było lekko zmodyfikować samo ramię, aby nie trzeba było ponosić maski nie wiadomo ile w górę. To na razie rozwiązanie tymczasowe, drugie ramię trzeba będzie naspawać i potem zeszlifować mocniej, na końcu dając do malowania proszkowego.


Tutaj jest zabrane tyle materiału, ile się dało aby nie zrobić dziury, ale to nie jest ilość wystarczająca, aby się nie martwić czy za chwilę nie zacznie trzeć.



Kanapa, a konkretnie zagłówki dostały brakujące plasticzki trzymające maskownice prowadnic. Nie wiem, czy powinny być w kolorze kanapy, czy czarne, ale zdecydowanie ładniej się zrobiło i tak i widać, że kanapa jest już poskładana w całości, a nie wrzucona na przymiarkę. Będę musiał wymyślić coś jeszcze z tymi nieszczęsnymi plastikami zapinek. Póki co nie robię do nich podejścia.




Przyszedł też czas na nakładki progowe. Z jednej strony mieliśmy otwory, ale z drugiej - ponieważ był wstawiany cały próg - trzeba było zrobić nowe. Z nakładkami auto na zewnątrz można już spokojnie uznać za skończone.







Przyszły też nowe felgi na tył, tym razem takie jak trzeba. W ramach przypomnienia - wcześniej były tam 10,5J ET25, ale wystawały za mocno za nadkola. Policzyłem więc, że lepiej będzie dać o pół cala węższe, więc zamówiłem 10J z tym samym ET. Jak się okazało, tak mocno stoczone nie dały się założyć, bo brakowało miejsca na kołnierz piasty, więc trzeba było je dać do tokarza. To nie wystarczyło, bo potem przeszkadzały zaciski. Zeszlifowanie zacisków miało załatwić temat, ale kiedy one przestały przeszkadzać, to okazało się, że felga praktycznie dotyka talerzyka gwintu... Koniec końców i tak było trzeba dać dystanse 5 mm, a nie o to przecież chodziło. Teraz więc zamówiłem dokładnie takie same 10J, ale ET20. I siedzą bez problemu bez dystansów, niestety kosztem tego, że nie schowały się o 12 mm jak chciałem, a jedynie o 7...



A propos zacisków, to ich zeszlifowanie i tak i tak było dobrym pomysłem, bo nawet wcześniej miejsca było tam między rantami zacisku a felgą jakieś może 2 mm. To mało, więc gdyby tam się zagubił jakiś kamień, mogłoby się skończyć nieciekawie. Teraz miejsca jest pod dostatkiem, bez szkody dla samych zacisków (jak mogliśmy się przekonać na jednym poświęconym w tym celu identycznym zacisku, którego sekcja udowodniła, że materiału jest tam bardzo duży zapas). Teraz trzeba było zabezpieczyć szlif, żeby nie odchodził z zacisku lakier.



I to na razie tyle. Zostaje nabić klimę, zrobić zbieżność, przy okazji ustawić kierownicę i można wyjeżdżać. Z kosmetyki zostają wewnętrzne nakładki na progi i osłony silnika, ale to wyjazdu nie blokuje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz