Postęp projektu

Postęp projektu

  • Stan BDB
  • Wygląd zewnętrzny
  • Podwozie
  • Zawieszenie
  • Hamulce
  • Swap
  • Wnętrze
  • Doładowanie

środa, 23 marca 2016

Coroczne podsumowanie

Helou. W zeszłym roku napisałem pewnego posta podsumowującego moje przygody ze Złotą, bilans prac, które się udało, bądź nie udało przeprowadzić oraz plany na przyszłość. Napisałem go wtedy w rocznicę przełomowego momentu, kiedy to zdałem sobie sprawę, że to auto stało się dla mnie czymś więcej niż tylko autem - hobby, pasją, obsesją. Postanowiłem więc robić takie podsumowanie co roku.



A więc zaczynajmy. Rok temu przytaczałem cytaty z własnego postu z forum bmw5er.pl, które opisywały, co zamierzałem zrobić. Nie wszystko w marcu ubiegłego roku było zrobione, więc może na początek zacznę od tego, co "wisiało" w tych cytatach:


  • "praktycznie cała górna część jest pokryta drobnymi ryskami od szczotek. Mam zamiar wkrótce to spolerować.Do polerowania w takiej formie, jak to początkowo planowałem ostatecznie nie doszło, ponieważ i tak całe auto zostało na nowo pomalowane. Dla ludzi lubiących dosłowność - po malowaniu i odczekaniu ok. 3 miesięcy Złota pojechała na pierwszą polerkę polakierniczą, tak więc to zadanie uznaję definitywnie za wykonane.
  • "w przyszłym miesiącu czeka ją malowanie prawej strony - jakiś kretyn pod sklepem przytarłW zasadzie rozwiązane przez to co wyżej, choć nawet trochę wcześniej. Po wypadku zostało to zrobione przy okazji naprawy w Wysogotowie.

No. Nic już nie wisi z zadań zawartych w tym pamiętnym poście, więc można lecieć dalej.

Jak może pamiętacie z zeszłorocznego wpisu, plan na auto podzieliłem na 6 faz.
Rozszerzyłem go jeszcze dla porządku o Fazę 0, czyli porobienie wszystkich tych małych rzeczy, które wymagane były, aby stan techniczny auta był taki jak powinien. Do Fazy 0 można zaliczyć w zasadzie wszystko, co działo się z autem przed przystąpieniem do właściwego planu. Faza ta została zrealizowana na wiosnę 2015 roku, a w zasadzie pod koniec zimy, w lutym, kiedy kupiłem i wymieniłem klapę bagażnika po spotkaniu z brzozą (prawdopodobnie był to zamach na mnie, Antoni w tej sprawie nadal prowadzi śledztwo).
Następnym zakupem po klapie były listwy M-Pakietowe, które wliczam już do Fazy I.



Zdjęcie z lutego 2015


Faza I, czyli wygląd zewnętrzny. W tej fazie projekt znajduje się jeszcze obecnie. No nie ukrywam, jest mały poślizg, bo jej realizację przewidywałem początkowo na okolice września 2015. Plany trochę pokrzyżował mi wypadek w maju, ale trochę też w tym moich niedoszacowań, bo nie pomyślałem ile elementów przyjdzie po drodze jeszcze wymienić i ile będzie to kosztowało.
To teraz krótko, co w obrębie tej fazy udało się zrobić. Zgodnie z planem całe auto poszło do malowania, oczywiście łącznie ze zderzakami i nakładkami na progi, które od pewnego czasu chomikowałem. Doły zostały pomalowane w kolor, żaden z trzech kontrastowych kolorów z palety M5 nie przypadł mi do gustu w zestawieniu z Kaschmirbeige Metallic. Z malowania jestem bardzo zadowolony, wyszło to dokładnie tak jak chciałem, a nawet lepiej - lakier w pełnym słońcu po prostu urywa jaja.
Jest jeszcze coś. Myślę, że udało mi się osiągnąć pewny, nazwijmy to, "poziom unikatowości". Już tłumaczę o co chodzi. Auto w zasadzie wygląda teraz z zewnątrz jak M5. Ale BMW nie robiło M5 standardowo w tym kolorze. Była dostępna opcja Sonderlackierung, czyli możliwość pomalowania auta na dowolny kolor spoza domyślnej palety i takich "empiątek" wyjechało z fabryki 366 sztuk w kilkunastu różnych kolorach. Niestety nie wiem ile spośród nich było pomalowane w Kaschmirbeige Metallic. Ale dalej, M5 były produkowane w latach 1988 - 1995. Zderzaki są z poliftowej M5, co zawęża wyniki do aut po wrześniu 1991. Ryj jest wąski, czyli dodatkowo ograniczamy się do kwietnia 1994, ale mam też stare lusterka, które były produkowane tylko do 1992 roku.
Doły zderzaków są pomalowane w kolor, co także było opcją dodatkową. To wszystko sprawia, że jest raczej bardzo mała szansa na spotkanie drugiego auta w takiej konfiguracji :)
Wszystkie plasticzki zewnętrzne, poza górnymi chromami, zostały wymienione na nówki sztuki z ASO. Nie powiem jednak, abym był zadowolony. Dlaczego? Poczytajcie sobie kilka postów wstecz i przyjrzyjcie się nowym standardom jakości, jakie BMW wyznacza dla części do aut klasycznych.
Pisałem, że zastanawiam się nad regeneracją lamp, ale ostatecznie zostały wymienione na nowe zamienniki firmy DJ AUTO. Od razu pozbyłem się elektrycznych silniczków do regulacji wysokości. Przyda mi się miejsce na desce, w którym znajduje się pokrętełko do regulacji, bo mam w głowie jeszcze coś fajnego. Dodatkowo udało mi się zdobyć 2 ostatnie sztuki kołków pod tylną tablicę z blendą z M5, nie ma już tego więcej i z tego co wiem, nie będzie więcej produkowane. Jak już jesteśmy przy tablicy, to warto też wspomnieć, że plastikowe kółko wokół zamka w nie-M5 jednak da się założyć, choć wymaga to modyfikacji owego kółka jak i samego zamka.
Udało mi się także założyć obrysówki, na co czaiłem się od dłuższego czasu, więc Złota zyskała trochę amerykański wygląd. Jednak USDM to nie jest kierunek, w którym chcę iść, po prostu z obrysówkami wygląda lepiej. Do tego wszystkiego dodałem coś od siebie - wewnętrzne listwy progowe zrobione na zamówienie. Oryginalne bardzo mi się nie podobały.
Na chwilę obecną zostały do zrobienia w zasadzie dwie rzeczy: przednia szyba wraz z wycieraczkami i całym podszybiem, oraz końcowy tłumik, który przy aktualnym zderzaku wygląda niezbyt ciekawie.



Piękny lakier


Miało być krótko, a wyszło jak zwykle, choć starałem się zawrzeć tylko najważniejsze informacje.
Przypomnijmy sobie jeszcze pozostałe fazy. Ogólny zarys jest taki sam, choć co nieco się pozmieniało, doprecyzowało.

Faza II - Konserwacja podwozia. Tutaj raczej plan się nie zmienił. Przede wszystkim trzeba na nowo zakonserwować spód. Niby nic się nie dzieje, ale lepiej dmuchać na zimne. Do tego wymiana przewodów hamulcowych i paliwowych. Hamulce raczej standardowo na nowe przewody miedziane, co do paliwowych, to zastanawiam się nad czymś zwanym Tekkalan.
Zobaczę, na ile wycenione będą powyższe działania, ale bardzo chciałbym wypiaskować i pomalować wszystkie elementy zawieszenia - oczywiście te, które jeszcze się do czegoś nadają. Reszta do wymiany. Realizacja: przełom 2016/2017.



Zdjęcie poglądowe, skradzione z neta. Źródło


Faza III - Hamulce. Miałem już kupione zaciski na tył z M5 i na przód z 540i, ale sprzedałem je. Zdecydowałem, że chcę jednak coś większego. Nie wiem co dokładnie, zdam się na osobę, którą będę nagabywać o wykonanie dla mnie Big Brake Kit. Jeśli będę mógł coś zasugerować, to chciałbym, żeby były to jakieś wielotłoki z pływającymi tarczami, chętnie nawiercanymi (ze względu na walory wizualne), ale to jest drugorzędna sprawa, przede wszystkim mają zatrzymywać auto w miejscu. Mogą być od czegokolwiek, byle spełniały swoje zadanie i zmieściły się w M-Systemy II. Takimi pierdołami jak kolor zacisków na razie nawet nie zawracam sobie głowy, choć pewnie będzie stonowany - grafitowy, czarny czy coś takiego. Realizacja: jesień 2017.



Zdjęcie poglądowe, skradzione z neta. Źródło


Faza IV - Zawieszenie gwintowane. Poprzednio pisałem, że prawdopodobnie wybiorę K Sporta, jednak po głębszym zapoznaniem się z tematem będę stawiał raczej na BC Racing serii BR: Street & Circuit. Mają spory zakres regulacji zarówno wysokości jak i twardości, a ich charakterystyka jest chyba bardziej odpowiednia do warunków, w jakich Złota się porusza. Realizacja: wiosna 2018.


Zdjęcie ze sklepu bc-racing.pl. Źródło


Faza V - Silnik. Zdecydowałem już, że żadnych ABSów i kontroli trakcji nie będzie. Ze sprzęgła spiekowego i lekkiego koła zamachowego też zrezygnuję - w aucie do jazdy na codzień/zloty/weekendy nie jest to potrzebne, a wręcz może przeszkadzać. Co do jednostki, to postawiłem na S62, jednakże powoli zaczynam dojrzewać do możliwości użycia czegoś innego. S62 to świetny silnik i na prawdę bardzo chętnie widziałbym go pod maską, ale trochę boję się padających vanosów i problemów z elektryką. Niestety swap jest dość problematyczny i ponoć często z nieznanych powodów komputer wchodzi w tryb awaryjny. Jedna możliwość, to użycie jakiegoś standalona, np. Megasquirt 3 potrafi sterować V8 i nie straszne mu ITB ani elektroniczne sterowanie przepustnicami. Inna opcja, to użycie innego silnika. Tutaj pole manewru jest spore. Jeśli znajdzie się coś, co będzie bardziej niezawodne, do czego można łatwo dostać części, a przy tym jest tańsze, to możliwe, że wleci zamiast S62. Mam na myśli głównie coś z rynku amerykańskiego. Ale parametry nie mogą być gorsze, tzn. przynajmniej te 5l pojemności i 400+ KM.
Zobaczy się, to tylko takie gdybanie, pierwszym wyborem nadal pozostaje S62. Realizacja: 2018/2019.



Zdjęcie poglądowe, skradzione z neta. Źródło


Faza VI - Wnętrze. Tutaj właściwie też plan zbytnio się nie zmienił. Podstawa to zrobienie elektryki we wszystkich szybach i w szyberdachu, oraz klima. Tapicerka z M5, jednak jasna. Czarna chyba nie będzie dobrze wyglądała przy jasnym lakierze, poza tym czarna jest jakaś taka... pospolita. Dziewczyna miała czarną skórę nawet w Vectrze...
A właśnie, a propos skóry. Może jestem dziwny, ale wolałbym welury. Ciekawe, czy uda mi się znaleźć taką opcję. Realizacja: 2019.



Zdjęcie poglądowe, skradzione z neta. Źródło


Faza VII - Tak, kolejna :) Poprzednio tego nie było, ale jest to coś na co się mocno napaliłem, a mianowicie kompresor do S62. Oczywiście to, czy ta faza w ogóle będzie miała szansę zaistnieć zależy od tego, jaki silnik ostatecznie wyląduje pod maską.
Póki co jestem dobrej myśli i zakładając, że uda się zmusić S62 do prawidłowego działania w E34, miło będzie dorzucić dmuchawę. Rozglądając się orientacyjnie, znalazłem zestaw z firmy ESS Tuning. Vortech V3 ma umożliwić wydobycie z "eski" 560 KM i 625 Nm. Wartości te wydają mi się trochę przesadzone, ale nawet gdyby było coś w okolicach 500 KM / 600 Nm, to będę szczęśliwy. Z tego, co udało mi się wyczytać w sieci po bardzo, ale to bardzo długich i intensywnych poszukiwaniach, byłaby to druga taka E34 na świecie. Pierwszy był facet z Norwegii, jego bazą była czarna 540i. Realizacja: 2020.



Zdjęcie ze sklepu esstuning.com. Źródło

E34 pewnego Norwega. Link do tematu: Źródło



Jak widać, jest co robić. Nie piszę takiego filozoficznego zakończenia jak w zeszłym roku, żeby znowu sobie nie wykrakać jakiejś katastrofy, tak że krótko: życzcie mi proszę powodzenia, o postępach oczywiście będę informował na bieżąco.

2 komentarze:

  1. Widzę, że obydwaj będziemy montować kiedyś klimę do swoich wozów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, klima to mus :) Niby jest ten szyber, ale w upały nie czuć żadnej różnicy z zamkniętym, czy otwartym dachem - i tak wrażenia jak z piekarnika ;)

      Usuń