Postęp projektu

Postęp projektu

  • Stan BDB
  • Wygląd zewnętrzny
  • Podwozie
  • Zawieszenie
  • Hamulce
  • Swap
  • Wnętrze
  • Stroker

środa, 8 września 2021

Pomiary przyspieszenia

 

Zabierałem się do tego jak pies do jeża, ale w końcu pomierzyłem czasy przyspieszeń. Kamil pożyczył mi Dragy, bardzo fajne urządzonko będące tańszą alternatywą dla Racelogica. Skończyły się więc już wymówki, musiałem poszukać miejsca, gdzie bezpiecznie można się rozpędzić i coś tam powychodziło. Czy jestem zadowolony z wyników? I tak i nie. Poniżej w poście szczegóły wraz z wykresami.



0-100
Tutaj miałem bardzo duży problem, bo okazało się (czego w sumie można było się spodziewać), że auto ma straszny problem ze złapaniem trakcji. Po wielu próbach, zarówno startując z pierwszego jak i drugiego biegu, najlepszy czas jaki udało mi się osiągnąć to 5.87 s. Jak już kiedyś wspominałem, nie mam tu żadnych elektronicznych wspomagaczy, tak więc kontroli trakcji również nie ma. Na jedynce i dwójce koła sporo mielą w miejscu, dopiero na trójce na chwilę łapią przyczepność, ale powyżej ok. 4000 obrotów znowu zrywają. Opony na tylnej osi mają szerokość 265 mm, to jednak chyba trochę za mało, ale szersze już trudno byłoby wpakować. W takim razie trzeba będzie pokombinować z modelem opon, najwyraźniej moje obecne Bridgestony Potenza S-02A nie do końca kleją tak, jak bym sobie tego życzył. Kamil poleca mi Westlake Sport RS i swoje słowa popiera niesamowitym 4.43 w swoim 540i Turbo. Wydaje się to być dobry plan, tylko ciężko będzie mi psychicznie znieść widok opon asymetrycznych.
Opony to jedna rzecz, ale równie dużym problemem jestem ja :) Zmieniam biegi zbyt wolno, tracąc dobrą sekundę. Żeby osiągnąć 100 km/h muszę dojść do trzeciego biegu, więc robię dwie przebitki. Myślę, że trochę treningu + lepsze opony i da się zejść poniżej 5 sekund. Ale to już w przyszłym sezonie.





100-200
W przeciwieństwie do poprzedniego zakresu, to już sama przyjemność. Kilka pierwszych luźnych prób i wszystkie poniżej 10 sekund, najlepszy wynik 8.99 s. Z oponami tutaj już nie mam problemów, zostaje moje powolne "wajchowanie" do poprawy i też spokojnie da się jeszcze ten wynik poprawić. 





No więc jak to z tym zadowoleniem? Z jednej strony jestem bardzo zadowolony, bo auto jest szybkie i bardzo mocne. W pewnych momentach nawet zdaje się za mocne, LS to prawdziwa rakieta od samego dołu obrotomierza. Z drugiej strony mam lekki niedosyt, bo czuję, że wyniki mogły być jeszcze lepsze. Głównie jestem zły na siebie, bo nie sądziłem, że jestem tak wolny. Jeżdżąc na co dzień wydawało mi się, że potrafię szybko zmieniać biegi, jednak na wykresie jasno widać, że jest to przepaść w porównaniu chociażby do w miarę nowoczesnych "automatów". Nie jest to jednak jakiś duży niesmak, nie do bicia rekordów auto było tworzone, a do łykania kilometrów w nieco szybszym tempie i w sumie gdyby nie ciekawość osób trzecich, możliwe że nigdy bym z własnej woli za to mierzenie się nie zabrał ;).

Pod koniec sierpnia udało się również umówić na indywidualną sesję fotograficzną, więc niebawem światło dzienne ujrzy galeria tych zdjęć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz